|
|
Trasa
Sowirower nr 2.

Mały wstęp o rowerowaniu w Górach Sowich i nie tylko......
Nasze
Góry Sowie
to wymarzone miejsca
dla ludzi ,którzy
kochają jeździć rowerem i
w których można doświadczyć największej przyjemności z
jazdy rowerem. Gęsta sieć szlaków turystycznych
i
ciekawe oznakowane ścieżki rowerowe, umożliwią zaplanowanie
licznych wycieczek rowerowych zarówno po leśnych czy też
asfaltowych drogach. W Górach Sowich oznakowane trasy
rowerowe
przebiegają kulminacyjnymi grzbietami górskimi, zapewniając
amatorom rowerowych wycieczek,
malownicze widoki i niezapomniane wrażenia. Z pewnością
jazda
na rowerze
w górach,
wymaga
kondycji i pewnych umiejętności ale można też znaleźć
kilka sprawdzonych
tras dla siebie z którymi poradzimy sobie na miarę swoich możliwości.
Rowery górskie
MTB - brzmi tajemniczo a MTB to po prostu z angielska -
rower górski od mountain bike. Pierwsze zawody
Mistrzostw Świata
MTB odbyły się w 2003 roku w szwajcarskim Lugano a
pierwszą mistrzynią świata wśród kobiet, została nasza
Maja Włoszczowska. Na rowerze
w górach każdy zmaga się z trasą samotnie i ma to swoje
uroki, bardzo
przyjemnie się
jedzie w grupie znajomych, gdzie
jest czas na
rywalizacje, wysiłek i wesołe towarzyskie rozmowy. Planując
dłuższą wycieczkę w Góry Sowie, możemy skorzystać z
noclegu w przyjaźnie nastawionym dla
rowerzystów
Schronisku Sowa. Jest to
wyjątkowy
historyczny obiekt turystyczny, o unikalnym położeniu
902m.n.p.m., na południowym stoku Wielkiej Sowy w Parku
Krajobrazowym Gór Sowich. Przepiękne tereny wokół
schroniska, leśne drogi i szlaki turystyczne
to same
Serce Rowerowego Królestwa Gór Sowich.
Moim zdaniem kto
raz spróbuje jazdy na rowerze górskim w
masywie Wielkiej Sowy, przy najbliższej okazji znów
usiądzie na siodełku i powróci tu na swoich
dwóch
kółkach, by odkryć kolejny niesamowity
zakątek najstarszych i najbardziej tajemniczych gór w
Polsce. Góry Sowie to prawdziwy rowerowy raj - gdzie
góry wydają się mi zawsze bliższe, a lasy bardziej zielone niż
gdziekolwiek indziej na świecie.
Planując
weekendową wycieczkę
rowerową wiele osób
zastanawiała się niejednokrotnie, dokąd udać się na
weekendową wycieczkę, ja tych problemów nigdy nie mam, Góry
Sowie wybieram zawsze w każdej wolnej chwili.

Sowia Trasa Rowerowa nr 2
N.Ruda-Przygórze-Przeł.Woliborska-Przeł.
Pod Gołębią-For Donjon-Przeł. Srebrna-Wiadukt pod
Ostrorogiem-Trasa kolejki Sowiogórskiej do Woliborza-Leśny
Dworek-Przygórze-N.Ruda
Trasę
zaczynamy tradycyjnie od ulicy Obozowej, dalej obok Muzeum Górnictwa,
zgodnie z opisem trasy nr 1.>jedziemy do wsi Przygórze. Na skrzyżowaniu
w Przygórzu, obok przystanku PKS-u, tym razem skręcamy w prawo.
Dalej, również z prawej strony mijamy dwa sklepy spożywcze, a po
chwili po lewej stronie, bar. Obok baru znajduje się
,,czarny’’ pomnik górnika a z prawej strony baru, muszla
koncertowa. (był tu kiedyś górniczy dom kultury). W środku baru,
przyjemny wygląd i wystrój, kilka gatunków kuflowego piwa. Jeśli
byliśmy w środku, to z baru wyjeżdżamy skręcając w lewo ,
kawałek dalej ,po drodze, mijamy z prawej kolejny bar Lewickiego-
tutaj można zjeść obiad czy inne danie na gorąco, jadąc dalej
mijamy znak drogowy „ koniec Przygórza”. Droga
asfaltowa skręca w lewo, my jedziemy prosto na szutrową drogę ,
mijamy z prawej strony turystyczne miejsce spoczynku, dalej po kilku
minutach, górskiego ujęcia wody, jest to nieduży budyneczek z
czerwonej cegły. Jedziemy szutrową drogą , cały czas pod górkę,
obok górskiego strumyka, po około pół kilometra, od ujęcia wody
,dojeżdżamy do granicy lasu. Jedziemy prosto, na pierwszym leśnym
skrzyżowaniu, parę metrów dalej, z prawej strony mijamy, karmnik
dla zwierząt. Jedziemy kilkaset metrów, po około 0,5 km, droga skręca
w lewo, na leśna serpentynę. W tym miejscu zaczyna się mocniejszy
podjazd , po kilku minutach dojeżdżamy, do Przełęczy
Woliborskiej(711m), rozdzielającej środkową i południową część
głównego grzbietu Gór Sowich. Ten odcinek drogi z Przygórza
na Przełęcz Woliborską, jest dla mnie szczególny, to tutaj,
na tych okolicznych duktach leśnych, rozpoczynałem swoją przygodę
z sowimi ścieżkami. Na przełęczy zastaniemy węzeł szlaków i
wiatę turystyczną. W tym miejscu, naszą trasę przecina, droga
asfaltowa z Nowej Rudy do Bielawy. Mijamy wiatę,
skręcamy w lewo i wjeżdżamy na drogę asfaltową,. Po przejechaniu
100 metrów, drogą asfaltową w dół, uważamy, bo za chwile, skręcamy,
na widoczną, po prawej stronie drogę szutrową. Po około 150 metrów
jazdy widać pierwszy znak niebieskiego szlaku turystycznego długodystansowego
(równoległy do głównego sudeckiego szlaku czerwonego) Teraz
jedziemy, cały czas tą drogą, zgodnie z niebieskim szlakiem
turystycznym . Jest ona dość równa i szeroka, niektóre odcinki tej
drogi, można nazwać, leśną autostradą. Na liczniku 11,5 km,
niebieski szlak skręca w prawo z naszej drogi, my jedziemy
prosto, ponieważ po chwili szlak pojawi się z powrotem na
naszej drodze. Dalej, po około 400 metrach, niebieski szlak, ostro
skręca pod górkę, a po około 0,5 km, gdy na liczniku mamy już 13
km, dojeżdżamy do szczytu Malinowa. Krótki zjazd z górki,
po prawej stronie stykamy się z czerwonym szlakiem, a nasz niebieski
,odbija lekko w lewo. Jedziemy oczywiście cały czas niebieskim
szlakiem, następne 1,5 km, wjeżdżamy na Przełęcz Pod Gołębią(785m),tu
jazda pod górę wreszcie się kończy. Z leśnej gęstwiny wjeżdżamy
prosto na leśną drogę, skręcając w lewo. Tutaj niebieski szlak
łączy się z czerwonym i z szlakami rowerowymi z Sokolca .
Mijamy piękną Budzowską Polanę, trudno w to uwierzyć ale
na tej polanie, istniała dawniej, malutka osada - Budzowska
Kolonia, z czynną gospodą i schroniskiem, była też tu ferma
hodowli srebrnych lisów, będąca jednocześnie atrakcja
turystyczną, niestety osada, kilkanaście lat po wojnie, całkowicie
zanikła. Dalej mijamy szczyt Gąsiorka(773m.),
jedziemy lekko w dół wyboistą drogą, czasami czekają nas lekkie
podjazdy, z lewej mijamy szczyty Chochoła Wielkiego i Chochoła Małego,
Na liczniku, 17 km trasy, teraz uważamy, ponieważ szlak czerwony skręca
w lewo i my wraz z nim jedziemy również w lewo, dalej po kilkunastu
metrach , szlak skręca w prawo a przed nami ostry podjazd pod górkę,
na szczyt Warownej Góry. Po pokonaniu tego odcinka dojeżdżamy
do fosy fortu Donjon. Teraz szlak poprowadzi nas wzdłuż fosy,
dlatego jedziemy bardzo ostrożnie, jest to odcinek długości około
jednego kilometra. Na drodze wzdłuż fosy, napotkamy kilka
przeszkód do pokonania , w końcu czerwony szlak, doprowadza nas do
pierwszej bramy fortu Donżon. Jest udostępniony dla zwiedzających,
w sezonie czynne codziennie, maj - wrzesień w godz. 9-19, październik,
kwiecień : 10-17, w pobliżu Fort Rogowy i Wysoka Skała zw.
''Harcerzem''. Donjon, główny fort Twierdzy Srebnogórskiej,
został wybudowany w latach 1765-78 i jest uważany za największy
tego typu obiekt w Europie, tu mieściło się centrum obrony
twierdzy. W czasie wojen napoleońskich w 1807 w okolicy Srebrnej Góry
toczyły się uporczywe walki, mające na celu wyparcie prusaków
ze Śląska. Dowodzone przez ks. H Bonaparte wojska
francuskie ( wraz z polskimi ułanami Legii Nadwiślańskiej),
nie pokonały obrony twierdzy, przez co zdobyła ona sławę
niezdobytej fortecy i miano ,,Śląskiego Giblartaru’’.
Swoje militarne funkcje, twierdza straciła w 1867 roku. Teraz
czeka nas zjazd z fortów ,droga asfaltową w kierunku Małej Przełęczy
Srebrnej. Podczas zjazdu po lewej stronie mijamy dawne schronisko-
obecnie pensjonat "Przełęcz Srebrna". Po chwili zjeżdżając
w dół ,jesteśmy na tzw. Małej Przełęczy Srebrnej ,jest to
wyraźna oraz głęboka granica w kształcie siodła umiejscowiona na
wysokości 568 m n.p.m pomiędzy Warowną Górą w Górach
Sowich, a Ostrorogiem w Górach Bardzkich. W tym
miejscu znajduje się skrzyżowanie ważnych szlaków i dróg.
Niedaleko niej są niewielkie zabudowania nazywane Górnym Miastem.
Część z tych budynków stojących najbliżej przełęczy, dawniej
spełniała rolę koszar dla załogi fortecznej. Na początku XX w. Część
koszar przeznaczono na fabrykę zegarów. Srebrna Góra,
przed wojna miasteczko ,(obecnie wieś), to niegdyś ,,Perła Gór
Sowich’’ która obecnie odzyskuje dawny blask.
Na wprost, trochę dalej widoczna droga do fortu Ostroróg,
jesli jesteś pasjonatem fortyfikacji to czeka cię morderczy podjazd
ale myślę że warto obejrzeć ten wspaniały historyczny fort-
niestety ostatnio często był zamknięty.. Skręcamy w prawo na drogę
asfaltowa ze Srebrnej Góry do Woliborza. Obok, na przełęczy,
znajduje się bar, w którym możemy sobie wypić piwo beczkowe lub
tez zjeść jakiś fast food . Z przełęczy czy tez z baru skręcamy
w prawo. Za około 250 m, zwracamy szczególną uwagę aby nie pominąć
znajdującej się po lewej stronie, leśną drogę prowadzącą do wiaduktu
pod Ostrorogiem . Po przejechaniu około 50 metrów leśną dróżką,
na leśnym rozwidleniu, skręcamy w lewo, tutaj w tym miejscu wjeżdżamy
na trasę słynnej Kolejki Sowiogórskiej, a po chwili na
pierwszy wiadukt kolejowy. Droga prowadząca do wiaduktu nie wskazuje
na to, że jest to trasa, którą kiedyś jeździł pociąg, pierwszy
z wiaduktów zwany „Pod Ostrorogiem” może pomóc
naszej wyobraźni. Za wiaduktem na słupku znajduje się tablica z krótką
historią kolejki. Możemy tutaj podjąć decyzję czy pojechać niżej,
dalej trasą kolejki aby zwiedzić drugi podobny wiadukt kolejki- wiadukt
Żdanowski, lub też zawrócić tutaj i powrócić do rozwidlenia
dróg przed pierwszym wiaduktem. Wracając na rozwidleniu jedziemy
prosto, nie skręcając w prawo (POWRÓT DO GŁÓWNEJ DROGI). Po
przejechaniu około 60 metrów drogę zagradza nam drewniana żerdź,
która można przesunąć w bok lub przecisnąć się pod nią. W górze
widoczny po prawej pensjonat „Bartek”. Trasa kolejki
wjedzie dalej głębokim wykopem, zaczyna się wąwóz, prowadzący do
najwyżej położonej stacji kolejki „Srebrna Góra-Twierdza”
na Przełęczy Srebrnej. Niestety jest tu zawsze mokro i
dużo błota, ciężko ten odcinek przejechać rowerem. Na stacji
mijamy zawieszony nad nami, żelazny most (czasami się zdarza że ktoś
z mostu skacze na bangee). Jedziemy dalej trasą kolejki, na liczniku
już 22 km, w tym miejscu trasa kolejki przejeżdża po malutkim
murowanym wiadukcie nad drogą do Srebrnej Góry. Bardzo
miła i przyjemna atmosfera, udziela mi się na tej trasie, wyobrażam
sobie pociąg wypełniony ludźmi, buchającą parę z lokomotywy i
jej głośne sapanie. Po 1,5 km, przecinamy prosto drogę szutrową,
aby po kilkudziesięciu metrach pod skosem przeciąć drogę asfaltową.
Z drugiej strony drogi ,parę metrów dalej, po skosem, trasa kolejki
wjedzie w piękny brzozowy zagajnik Kawałek dalej, gdy na liczniku
stuknie 24 km, wjedziemy w sympatyczny mały wąwóz, przed nami skręcająca
w lewo ścieżka, ale my jedziemy cały czas prosto. Mijamy kolejny
przepiękny wąwóz wykuty w skale. Niestety tam gdzie było torowisko
obecny jest wszędobylskie błoto, jest to odcinek praktycznie nie do
przejechania. Jedziemy dalej, w dole widać Nową Wieś Kłodzk, przy
25 km, z pięknej leśnej drogi wjeżdżamy na szuter, po chwili skręcamy
w prawo na drogę asfaltową, i jednocześnie opuszczamy trasę
słynnej kolejki, dalej pociąg jechał do dworca w Woliborzu(z
daleka widoczny budynek z czerwonej cegły). Po około 100m, wjeżdżamy
na główną drogę, skręcając w lewo do Woliborza. Jedziemy
około 1.5 km tą drogą, do skrzyżowania przed Woliborzem, na
tym skrzyżowaniu skręcamy w prawo w kierunku Bielawy. Jadąc
tą drogą, po około 0,5 km zjeżdżamy w lewo, w widoczną po lewej
stronie, boczna asfaltową drogę, prowadzącą do „Leśnego
Dworu” tel. 074 872 45 90) -pensjonatu położonego na skraju
wsi Wolibórz, jest tu dobrze zagospodarowany camping, pole
namiotowe i niewielki basen. Ten obiekt turystyczny, prowadzi rdzenny mieszkaniec
Gór Sowich, pan Thomas Herha, dzięki jego pracy i
zaangażowaniu mógł powstać ten piękny obiekt
turystyczny. Zaraz za leśnym dworkiem, jedziemy wzdłuż parkanu, aby
po chwili skręcić w prawo w drogę szutrową, obok białego domku.
Jedziemy nią, lekko pod górkę, po chwili droga za białym dworkiem,
zamienia się w wyboistą polną dróżkę, jest to 28 km trasy. Po
przejechaniu niewielkiego odcinka trasy ,dojeżdżamy do skrzyżowania
polnych dróg, tutaj jedziemy prosto. Dalej droga prowadzi skrajem las
, jadąc nią nigdzie nie skręcamy aż do wsi Przygórze. Jest
to malowniczy i sympatyczny odcinek naszej trasy, powadzi obok
pięknego lasu z równie pięknym drzewostanem. Tuż przed wsią
droga opada, po chwili czeka nas zjazd do wsi, który doprowadzi nas,
do znanej nam z początku trasy, drogi asfaltowej, skręcamy oczywiście
w lewo w kierunku Nowej Rudy, zgodnie z wcześniejszym opisem.
|